Mocak_mobile_icon
Aplikacja mobilna
Zaplanuj wizytę w muzeum, sprawdź aktualne wydarzenia oraz zwiedzaj wystawy z mobilnym przewodnikiem.
Pobierz Zamknij
Languages

Artysta wykańcza miasto - z Mateuszem Okońskim, jednym z założycieli krakowskiej grupy artystycznej Strupek oraz inicjatorem projektu Sól, rozmawia Elżbieta Sala

Projekt Sól jest wieloaspektowym działaniem w obszarze przestrzeni publicznej Krakowa. Głównym przedmiotem zainteresowania twórców projektu są przestrzenie, wokół których niegdyś skupiało się życie mikrospołeczności, a które do dzisiaj pełnią funkcje „skrzynek kontaktowych” oraz „generatorów zaufania”. Szereg działań z pola nauki (badania, wykłady, warsztaty na temat gentryfikacji), sztuki (mikroprace artystyczne we wspomnianych miejscach) oraz edukacji (stworzenie specjalnej mapy i tras wycieczek) ma doprowadzić do zbadania i podtrzymania posiadających wieloletnie tradycje przestrzeni handlowych. Realizację tego zadania ma umożliwić współpraca artystów z mieszkańcami Krakowa, naukowcami, ekonomistami oraz władzami miasta.

 

ELŻBIETA SALA: Kto odpowiada za projekt Sól?

MATEUSZ OKOŃSKI: Projekt Sól jest przygotowywany z Fundacją Splot i Małopolskim Instytutem Kultury. Jednak naszym celem nie jest współpraca z kimkolwiek na stałe, tylko kooperacja z maksymalnie szerokim spektrum fundacji i organizacji pozarządowych w Krakowie i przetarcie pewnego szlaku. Do współpracy z MIK-iem doszło w sposób naturalny. Na przykład sukces projektu Warszawa w Budowie wynika z tego, że stoi za nim duża instytucja dająca pewne wsparcie, nawet nie w wymiarze finansowym, lecz administracyjnym. Mam nadzieję, że kiedyś Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie zaangażuje się w nasz projekt – byłoby to naturalne. Jeśli chodzi o pomysłodawców projektu, to znajdują się wśród nich Jakub Skoczek, Jakub Woynarowski oraz ja. Niemniej chociaż nie oddajemy tego projektu nikomu, w pewnym sensie nie jest on też nasz.

Dlaczego zdecydowaliście się poruszyć problem małych punktów handlowo-usługowych w Krakowie?

Od dawna realizujemy projekty artystyczne w przestrzeni publicznej. Już wcześniej robiliśmy projekt Microart, w którym wykorzystywaliśmy witryny sklepowe. To są miejsca, które od dawna penetrowaliśmy i znaliśmy. Zacząłem zauważać, że one znikają. Nie chodzi mi o to, że nie ma już sklepów w centrum Krakowa, co nam wróżono, twierdząc, że podobnie jak w Europie Zachodniej, nie będziemy mogli wkrótce kupić w centrum podstawowych artykułów spożywczych… Problemem jest raczej to, że sklepy, które pamiętam z dzieciństwa, nie istnieją. Oznacza to, że zanika kulturowy charakter Krakowa.

Kiedy zacząłeś zauważać, że w Krakowie tego typu miejsca przestają istnieć?

Strasznie się wkurzyłem i jednocześnie pierwszy raz przeraziłem tym zjawiskiem, kiedy zauważyłem, że apteka Pod Aniołem nie istnieje, a w jej miejscu pojawił się bank. Apteka Pod Aniołem był miejscem, które posiadało dziewiętnastowieczne, piękne wyposażenie, meble, szafy. Czara goryczy przelała się, gdy przeczytałem przewodnik po Krakowie z początku lat dziewięćdziesiątych. Jedną z opisanych tam atrakcji było zwiedzanie krakowskich aptek. Pisano, że warto udać się na wycieczkę po nich, gdyż wiele zachowało swój niepowtarzalny klimat, dawny wystrój. Ale tego już tak naprawdę nie ma.

Fragment wywiadu. Całość znajduje się w drukowanej wersji „MOCAK Forum” nr 1 (1/2011)