Mocak_mobile_icon
Aplikacja mobilna
Zaplanuj wizytę w muzeum, sprawdź aktualne wydarzenia oraz zwiedzaj wystawy z mobilnym przewodnikiem.
Pobierz Zamknij
Languages

Rynek 26 – sztuka w okowach historii. Krótka historiografia bytomskiej Kroniki - Stanisław Ruksza

„Teraz, kiedy Hitler, który mi wymordował rodzinę
I Stalin, oby go piekło pochłonęło, nie żyją
Tylko ty mi zostałaś, moje dziecko
Z bliskich” [1]

Minione dwie dekady były dla artystów, zresztą nie tylko polskich, latami realizowania artystycznej psychoterapii przeszłości i – pośrednio – polityki (choć nie zawsze świadomie). Historia, jak każda inna dziedzina nauk o społeczeństwie, nie jest wolna od politycznych uwarunkowań. Jak pisze Hayden White, historia tak naprawdę jest historiografią[2]. Historia to narracje – ich konstruowanie, fabularyzowanie. Przeszłość to fantazja, którą możemy sprawdzać lub porównywać z innymi fantazjami-narracjami.

Dzieje Kroniki są w pewnej mierze historią wyzwalania się spod kolejnych wpływów. Najpierw, w 1991 roku, Kronika wymknęła się instytucjonalnej sieci BWA, a następnie, po 2006 roku (gdy została ponownie otwarta po okresie bezdomności spowodowanej pęknięciem kamienicy, w której się mieści), zerwała z modelem typowej galerii pokazującej poprawne wystawy głównego obiegu sztuki. W parze z tym szły eksperymenty z różnymi strategiami kuratorskimi, a także własną, nieprzepracowaną historią. Następstwem tego było wyznaczenie zadań na  przyszłość i pisanie nowych scenariuszy politycznych.

Oczywiście każde miejsce, instytucja, wspólnota posiadają przeszłość, na podstawie której tworzą własną mitologię. Jednak w przypadku historii Kroniki przed rokiem 2006 nie możemy mówić o świadomym odwołaniu się i nieustannym przepracowywaniu własnej tradycji instytucjonalnej (vide Muzeum Sztuki w Łodzi czy warszawska Galeria Foksal) czy samego miejsca, w którym się znajduje (vide Instytut Sztuki Wyspa w Gdańsku).

Region Górnego Śląska, gdzie przyszło Kronice funkcjonować, to miejsce o nieprzepracowanej historii, w którym panują nieaktualne, mocno zróżnicowane koncepcje przeszłości. Dominująca od 1945 roku wizja Śląska jako miejsca pracy – Eldorado na  tak zwanych Ziemiach Odzyskanych – rozpadła się na początku lat dziewięćdziesiątych. Był to wynik wprowadzeniu neoliberalnej „doktryny szoku” i szybkiego, nieliczącego się z kosztami społecznymi ograniczania dotychczasowej (zresztą samoczynnie chylącej się już wtedy ku upadkowi) rabunkowej gospodarki surowcowej.

Fragment. Całość tekstu dostępna w „MOCAK Forum” nr 1 (1/2011)


[1] B. Keff, Utwór o Matce i Ojczyźnie, Ha!art, Kraków 2008, s. 59.

[2] H. White, Metahistory. The Historical Imagination in Nineteenth-Century Europe, John Hopkins University, Baltimore – London 1973. Zob też: H. White,Poetyka pisarstwa historycznego, pod red. E. Domańskiej i M. Wilczyńskiego, Universitas, Kraków 2000.